Nauczycielka Katherine Goldberg podczas lotu z Republiki Południowej Afryki do londyńskiego Heathrow po pijanemu zaatakowała członka załogi, jego przyrodzenie.
Podczas lotu kobieta wypiła znaczną ilość whisky. Następnie podeszła do jednego z członków załogi i, przyrodzenia, zażądała od niego uprawiania seksu. Jednak mężczyzna nie okazał kobiecie tak wielkich względów i po wylądowaniu na lotnisku kobieta została zatrzymana przez policję.
Kobieta trafiła do aresztu w Londynie i została oskarżona o napaść załogi samolotu. Na wniosek adwokata, sąd odroczył rozprawę do 22 września i zgodził się na zwolnienie kobiety z aresztu po wpłaceniu kaucji.
Niemiła niespodzianka czekała na Sofie Isaksson, mieszkankę Örebro (środkowa Szwecja), kiedy ta otwierała paczkę z liśćmi sałaty. Na dnie opakowania siedziała... ropucha. Kobieta feralną paczkę kupiła tydzień temu w jednym z supermarketów - podaje serwis
Kiedy kobieta, w tydzień po dokonaniu zakupu, wyciągnęła paczkę z sałatą z lodówki, nie mogła ukryć zdziwienia. - Na początku, myśląc, że to szczur, zaczęłam krzyczeć i upuściłem opakowania. Zawołałam też swoją córkę, by przyszła i to zobaczyła – mówi kobieta.
Najpierw kobieta sądziła, że płaz jest martwy, ale kiedy szturchnęła go, ropucha poruszyła się. – po prostu przemarznięta do kości – mówi.
Ted Stenshed, prezes firmy, która jest odpowiedzialna za dystrybucję sałaty choć rzeczywiście stała się rzecz przykra, to jednak z drugiej strony, to dowodzi, że ich produkty środowisku. - To nie jest powszechne, ale takie rzeczy się zdarzają – mówił.
Wielką panikę wywołali w sobotę na zatłoczonej ulicy na Sycylii dwaj bracia w wieku 3 i 5 silnik samochodu i ruszyli, gdy ich ojciec wysiadł po gazetę. Auto wpadło na stragan, a potem Nikt nie odniósł obrażeń.
Do zdarzenia doszło w mieście Gela na ulicy handlowej. Chłopcy, pozostawieni na chwilę go, ponieważ ojciec wysiadając nie zabrał kluczyków. Pojazd gwałtownie ruszył do przodu i wpadł na uliczny się tam sprzęty. Nie ucierpiał ani sprzedawca, ani klienci. Następnie samochód, jadąc pośród uciekających w popłochu ludzi, uderzył w zaparkowane auto, a potem w pobliski mur.
Malcom nic się nie stało.
Straż miejska, która przybyła, by pełnej ludzi ulicy, przyznała, że cudem nie doszło do tragedii.
Niemiecka policja z Koburga na północy Bawarii zatrzymała w nocy z poniedziałku na wtorek rowerzystę, u którego 5,6 promila alkoholu. Za potencjalnie śmiertelną uważana jest dawka powyżej 4 promili.
Kiedy policjanci natknęli się na trzymał w ręku puszkę piwa.
Według policjantów zatrzymany sam zadzwonił na posterunek i powiedział, że spadł z roweru. Spadając, lekko się zranił. Został zabrany do szpitala.