Najpierw w domu. Gdy już się nie mieściły, to w samochodzie, szopie i garażu. Brytyjski listonosz zgromadził listów i paczek, tłumacząc, że nie miał czasu, by je dostarczyć. Ta nieodpowiedzialność kosztowała pocztę kilka straty - podaje mirror.co.uk.
Paul Willicott został złapany na gorącym uczynku w czerwcu tego roku, gdy umieszczał w swoim garażu. Z czasem wykryto, że nie dostarczono na miejsce 174 paczek. Następnie odkryto 798 samochodu i 67 worków zawierających 30130 listów w jego domu.
Obrońca 44-latka Richard Porritt powiedział, że etat
Willicott pracował w biurze pocztowym w Torquay od 2008 roku aż do czerwca tego roku, gdy został zwolniony serwisie mirror.co.uk.
Brytyjska poczta oszacowała straty na 3400 funtów.
Oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyrok ma w przyszłym miesiącu.
Źródła: mirror.co.uk
--
Leave a reply
You must be logged in to post a comment.